Powieść “Cień i kość. Trylogia Grisza. Tom 1” otwiera serię young adult fantasy opartą na bardzo popularnym motywie: para sierot, Alina i Mal, dorasta razem i wstępuje do armii. Przez niezwykły zbieg okoliczności Alina demonstruje niesamowitą moc, która może uratować kraj przed zniszczeniem. Oddzielona od przyjaciół i pod opieką królewskiego doradcy Zmrocza, który włada mocą ciemności, dziewczyna trafia do szkoły Griszy – maga – i tu sprawy się komplikują. Brzmi znajomo, prawda?

Co jest tu oryginalnego?

Na szczęście Bardugo dodaje filtr do tych klisz stworzonych przez oryginalny świat. Ravka, gdzie toczy się akcja, jest jedynym krajem, który nie tylko toleruje Griszów, ale ma wysoki status społeczny. Tworząc tę krainę, autor opiera się na stereotypach rosyjskich:

  • język,
  • stroje bohaterów,
  • kuchnia,
  • nazwy miejscowości.

Ta cała mroźna Cybeja jest luźno zapożyczone z Rosji. To barwny portret wspaniałej krainy, choć niezbyt realistyczny, zważywszy na dominujący wybór przez Baldugo egzotycznych dla Amerykanów elementów kultury rosyjskiej. Inne kraje zostały tylko zarysowane, ale w kolejnych tomach będą odgrywały większą rolę. To zdecydowanie jeden z atutów powieści; uniwersum jest żywe i zachęcające, przynajmniej w pierwszym tomie, a jednocześnie posługuje się stereotypami na tyle sprytnie, że jest też proste.

Kogo jeszcze poznamy?

Mamy okazję poznać generała Keirigana (Zmrocza) i Mala. Książka jest opowiedziana w całości z punktu widzenia Aliny i daje lepsze wyobrażenie o tym, jacy są inni bohaterowie i co się z nimi działo w przeszłości. Ma całe mnóstwo urozmaiceń i jest świetnym dodatkiem do książek. Poza tym, dzięki temu historia jest ciekawsza, bo nie skupiamy się tylko na przemyśleniach Aliny, ale także na innych postaciach, o których nigdy wcześniej nie słyszeliśmy.

Dlaczego warto tę powieść przeczytać?


Fabuła jest dobra. Ma się wrażenie, że autorka niekiedy idzie na skróty, a Alina niemal co chwilę zmienia zdanie na temat swoich działań. Przeszkadza to nieco w lekturze, ale nie za bardzo – powieść nadal czyta się szybko i bez większych usterek. Jeśli lubicie niezobowiązującą rozrywkę lub fantastykę, którą można czytać niemal samodzielnie. Historia pt. “Cień i kość. Trylogia Grisza. Tom 1” Leigh Bardugo to dla każdego dobry wybór. Zabawna, wciągająca i przedstawiająca dobrze napisany świat, byłaby to świetna książka na weekend. Nie jest to ambitna lektura, ale daje dużo frajdy.